zamiast biegać od wróżki do wróżki – zacznij od podstaw!

Ezoteryka – szeroko rozumiana – to chęć odkrycia nieznanego, próba znalezienia odpowiedzi na najbardziej dręczące pytania. Do zagadnień ezo sięgałem powoli – najpierw były książki, spotkania i rozmowy, gdyż lubię wiedzieć, lubię kiedy sprawy są logiczne. Okazuje się, że nawet w takich dziedzinach jak: astrologia, numerologia czy tarot – wszystko jest bardzo dokładnie poukładane i ma swoje logiczne uzasadnienie, trzeba tylko wiedzieć jak i kiedy się do tego zabrać. Jeśli więc jesteś nowicjuszem, który rozważa pójście na tarota czy przeliczanie numerologicznej drogi życia, jeśli czytając horoskopy myślisz sobie, że to czas na poszukiwanie wróżki idealnej – ten post jest dla ciebie. 

nie jestem wróżką – tego pani nie powiem

Kiedy już wiedziałem, że wiem – tak, wyobraźcie sobie, że musi nastąpić taki moment, w którym podejmujecie decyzję, że możecie swoją wiedzą się dzielić, więc kiedy już wiedziałem, że moja wiedza jest wystarczająca by wziąć odpowiedzialność za to co, jak i kiedy powiem zgłaszającym się potrzebującym człowiekom – zwanymi dalej dla ułatwienia klientkami/klientami – zacząłem ich przyjmować i pomagać rozwiązać ich sprawy. Mam swoje ulubione dziedziny ezoteryczne, które klasyfikuję następująco:

  1. portret tarotowy oraz tarot;
  2. astrologia – horoskop europejski i chiński;
  3. mandala i praca art-terapeutyczna;
  4. numerologia.

Nie zajmuję się wróżeniem z fusów, nie przewiduję „bruneta wieczorową porą, który wyskoczy zza rogu”. Większość swoich prac z klientami, wykonuję na bazie ścisłej wiedzy. Wyobraźcie sobie, że „astrologia nazywana była „wiedzą królewską”. Od początku bowiem nielicznych wówczas astrologów można było znaleźć tylko na dworach władców. W starożytności nie występowało rozróżnienie pomiędzy astronomią a astrologią w dzisiejszym rozumieniu tych pojęć. Astrologia była wówczas wyżej ceniona jako nauka, astronomia była jedynie jej nauką pomocniczą. Mikołaj Kopernik we wstępie do swojego epokowego dzieła De revolutionibus orbium coelestium („O obrotach sfer niebieskich”) pisze o „Nauce, którzy jedni zowią astrologią, inni astronomią, a wielu spośród starożytnych szczytem matematyki”. Dopiero usunięcie w XVIII wieku katedr astrologii na uniwersytetach (m.in. na UJ) zapoczątkowało zepchnięcie jej do roli pseudonauki.” – to za Wikipedią. Dziś nadal korzystamy z opracowań, które dają nam wiedzę, na którą często nasi klienci reagują zdziwieniem – „a skąd pan to wie?” – wiem bo mam wiedzę i wieloletnie doświadczenie w praktykowaniu ezoteryki – ale wy też możecie to wiedzieć, wystarczy dobrze zacząć.

wie pan, ja w to w ogóle nie wierzę – aha! xd, to co tu robisz?

Oczywiście znajdą się i tacy, którzy próbując dewaluować wiedzę płynącą z astrologii czy tarota – sprowadzają ją do ogólników, które można dopasować do każdego. Jednak wiedzcie, że tak to nie wygląda. Wraz z zaprzyjaźnionymi ezoteryczkami nie tworzymy ogólnych horoskopów, które pasują dla każdego, nie wróżymy, nie zgadujemy. Informacje, które dla was przygotowujemy, są bardzo indywidualne i poparte wiedzą oraz wieloletnią praktyką. Jeśli jednak sceptycznie podchodzicie do ezoteryki, wasza wiara wam zabrania z niej korzystać, wasze przekonania stoją w sprzeczności, wiecie – że nie będziecie mieć zaufania do „jakiejś tam wiedzy z kosmosu” – szczerze wam odradzam tę drogę samorozwoju. Szkoda nie tylko waszych pieniędzy, szkoda też czasu osób z wami pracujących. Osobiście odmawiam pracy z klientkami/klientami którzy już na wejściu informują mnie, że „kolega/koleżanka mnie namówił/a, ale wie pan –  ja w to w ogóle nie wierzę.” aha! xd! więc taki spoiler – ezoteryka opiera się na swoistym zaufaniu między klientką/tem a świadczącą/cym usługi ezo, bez tego każde spotkanie jest totalnie bez sensu.

portret tarotowy, horoskop, solariusz i tranzyty – od tego zacznij swoją drogę z ezo

Kiedy przychodzi do mnie klient/ka na tarota, zawsze zaczynam od portretu tarotowego. To kilka numerków odpowiadających arkanom wielkim kart tarota, które rozpisane według określonego schematu odkrywają przede mną, najważniejsze zagadnienia z życia mojego gościa. Już na tym etapie wiem, jakie są główne problemy i przeciwności losu petenta/tki, i jak najłatwiej je rozwiązać. Wiem też, że najłatwiej w rzeczywistości oznacza najtrudniej – podświadomość tak łatwo się nie podda. Rozwiązania, które są proste – są bezwiednie odrzucane, a na scenę wkraczają dumnie lęki – musicie bowiem wiedzieć, że wasza podświadomość powstrzyma was, przed wszelkimi zmianami, bo podświadomość lubi, kiedy rzeczy są takie jakie są. Kiedy życie jest jakie jest. I kiedy to wszyscy wokół, a nie wy, są winni sytuacji w której się znajdujecie. Tak jest idealnie! I takie status quo podświadomość będzie starała się utrzymać – za wszelką cenę.

wiedza królewska – czyli co wiem dzięki ułożeniu planet

Kiedy idziemy dalej, a pytania mnożą się jak króliki w głupim spocie polskiego ministerstwa zdrowia, wchodzimy na kolejną drogę. Tutaj dołączam do pracy astrologię. Wasza data, godzina i miejsce urodzenia otwierają przed nami [bardzo lubię konsultować się z Izą, moją ezo-przyjaciółką, z którą rozpracowuję najwięcej spraw] wrota do informacji o waszym życiu. Dzięki astrologii widzimy wszystko to, co pomaga nam pracować z wami. Każda planeta, każdy dom, znak zodiaku, żywioł – i ich położenie tak na nieboskłonie jak i względem siebie – to dziesiątki informacji, które pomagają nam rozwiązać większość waszych problemów. Z horoskopu – widzimy całość waszego życia, z solariusza – dany rok od urodzin do urodzin, a tranzyty – pozwalają nam zobaczyć największe przeszkody i największe szanse w określonym czasie. Z tej wiedzy, jesteśmy w stanie powiedzieć wam kolejne tony informacji, które przybliżą was do rozwiązania problemu.

ezoteryczna sztuka dalekiego wschodu – czyli chiński horoskop i feng shui

Kiedy już zbudujemy tak szeroki obraz, czasami dokładamy coś z wiedzy dalekiego wschodu, która uchodzi za bardzo precyzyjną. Dlatego zgłębiliśmy też tajniki horoskopu chińskiego, a Iza dodatkowo opanowała sztukę feng shui. Tę wiedzę najczęściej wykorzystujemy w sprawach związanych z waszymi mieszkaniami i miejscem pobytu. Pamiętając jednak, że pracujemy z Europejczykami, wychowanymi w określonej kulturze – zawsze ją dostosowujemy tak, aby można było ją zaadaptować do waszych realiów. To ważne, by nie popaść w paranoję i szukając rozwiązań naszych problemów nie chwytać się nagle kilkunastu systemów ezo, bo może się okazać, że się wzajemnie wykluczają. Wybierzcie maksymalnie 2-3 metody i trzymajcie się tylko ich. Nie szukajcie na siłę lepszych rozwiązań, starajcie się pracować nad tymi, które dają wam metody, które wybraliście.

maluj, wizualizuj, medytuj… a powiem ci jak rozwiązać większość twoich problemów

W swojej pracy z klientkami/klientami bardzo lubię ten moment, w którym to wy przejmujecie część pracy. To właśnie droga prowadząca do samorozwoju. Nie wyobrażam sobie, aby wszystko robić za was. Oczywiście są sprawy – jak na przykład oczyszczanie energetyczne, o którym, też wam kiedyś opowiem – w których was wyręczamy. Oczyszczanie energetyczne to „bardziej tajemna wiedza”, i wymaga pewnych niepospolitych umiejętności. Uwierzcie mi jednak na słowo, że w większość spraw z którymi przychodzicie, możecie swobodnie rozpracować sami. Taka praca jest nieco trudniejsza, ale jej efekty są bardziej stabilne i dużo bardziej satysfakcjonujące – wszak większość odbędzie się z waszym udziałem. Zrozumienie swojej podświadomości i wyższego ja – odkryje przed wami zupełnie nowy świat, i zupełnie nowe umiejętności radzenia sobie w wielu sytuacjach. Osobiście najbardziej lubię art-terapię polegającą na malowaniu i interpretacji mandal oraz rysunków energetycznych, wykonywanych w określony sposób. Kiedy moi klienci mają więcej czasu – dokładam do tego wizualizacje lub medytacje – które opracowuję zawsze indywidualnie dla ich problemu. Art-terapia jest bardzo angażująca, sięgamy dzięki niej głęboko w meandry waszej podświadomości, by wyciągnąć z niej największe lęki, rozprawić się z najtrudniejszymi blokadami. Zdarza się oczywiście, że klienci porzucają i tę formę, i szukają dalej. I dobrze – wyznaję zasadę, że nic na siłę. Każdy niech rozwiązuje swoje sprawy, swoim tempem, w swoim czasie.

matematyczna dokładność drogi życiowej

W pracy ezoterycznej korzystam również z numerologii. Określam nią tylko ogół, zarys. Najczęściej sprawdzając w którym jesteście roku numerologicznym – co daje mi wiedzę na czym powinniście się skupić, a czego unikać. Przyznam wam, że numerologii używam najmniej. Ale nie wykluczam jej nigdy zupełnie – gdyż bardzo ją lubię w rozwiązaniach biznesowych. Kiedy zgłaszacie się z problemami w waszych firmach, numerologia staje się bezcennym źródłem informacji. Podstawowa wiedza numerologiczna, którą możecie znaleźć nawet w internetach, często wystarcza by określić zarys. kiedy więc chcecie sobie szybko sprawdzić dlaczego coś się dzieje, albo dlaczego akurat dzisiaj mi nie idzie – wystarczą wam dwie zmienne: wasz numer oraz numer dnia. Oba uzyskujecie przez sumowanie : waszej daty uro i daty konkretnego dnia. Później to już tylko sprawdzamy co ma piątka do jedynki czy tam siódemka do dwójki, jakie przeciwności czekają na czwórkę w dniu ósemkowym, i dlaczego dziewiątkom w dniu dziewiątkowym zawsze jest pod górę – proste prawda? Jak coś – chętnie pomogę. 🙂

szkoły też nie zaczynaliście od studiowania

Zachęcam was bardzo do pracy ze swoimi lękami, schematami i przyzwyczajeniami. Zachęcam do spróbowania dowiedzenia się tego co nieoczywiste, co nieco mistyczne, tajemne – czyli jak widzicie zachęcam was do zgłębiania tajników ezoteryki. Nie róbcie tego jednak na wariata. Na „rynku” znajdziecie na pewno dziesiątki „wróżek”, które powiedzą wam to co chcecie usłyszeć. Tak jest najłatwiej. Ale zaufajcie mi – najłatwiej nie znaczy najlepiej. Chyba napiszę wam post, jak wybrać wróżkę idealną. Bo wiecie co? Czasami trzeba przejść trudną drogę, pokonać niejeden zakręt, przeskoczyć kłodę czy wybrać dobrze ścieżkę na rozdrożu… by dojść do wymarzonego celu. Ezoteryka może być tak pomocna, jak i zwodniczo uzależniająca. Kiedy klienci/klientki dzwonią by zapytać jaką decyzję podjąć w każdej, nawet najdrobniejszej sytuacji, to wiem, że sprawy zaszły za daleko – wtedy zawsze wprowadzam ich na drogę do samorozwoju. Jestem zwolennikiem mądrych „wróżek”, które dają wędki i uczą cierpliwego łowienia. Rybę można czasami dać, ale nie za każdym razem. Ja lubię kiedy moi klienci uczą się wędkować. Lubię siedzieć z boku i podpowiadać: jak zarzucić, jaką przynętę użyć, jak zaciągnąć i finalnie jak złowić. Czy ja właśnie napisałem, że jestem „mądrą wróżką”? 😉 NO ok, uważam się za mądrego ezoteryka, który z szacunkiem podchodzi tak do wiedzy, jak i swoich klientów i ich problemów. Wiem kiedy należy dać rybę, a kiedy jednak wręczyć wędkę.

Sitael

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *