zamiast biegać od wróżki do wróżki – zacznij od podstaw!

Ezoteryka – szeroko rozumiana – to chęć odkrycia nieznanego, próba znalezienia odpowiedzi na najbardziej dręczące pytania. Do zagadnień ezo sięgałem powoli – najpierw były książki, spotkania i rozmowy, gdyż lubię wiedzieć, lubię kiedy sprawy są logiczne. Okazuje się, że nawet w takich dziedzinach jak: astrologia, numerologia czy tarot – wszystko jest bardzo dokładnie poukładane i ma swoje logiczne uzasadnienie, trzeba tylko wiedzieć jak i kiedy się do tego zabrać. Jeśli więc jesteś nowicjuszem, który rozważa pójście na tarota czy przeliczanie numerologicznej drogi życia, jeśli czytając horoskopy myślisz sobie, że to czas na poszukiwanie wróżki idealnej – ten post jest dla ciebie. 

jak nie mieć raka? Obejrzyj go na usg

Czy wam się nie wydaje, że ta cała październikowa akcja z różową wstążką to jest musztarda po obiedzie? Czy wam się nie wydaje, że wykrycie raka, nawet wczesne, to już nie jest coś co można nazwać profilaktyką? Przecież w ten sposób nie dasz rady mu zapobiec, bo już go masz, możesz jedynie poprzez wczesne wykrycie zapobiec śmierci na jakiś czas, ale nie rakowi tej. Można zapobiec jego rozwojowi, można go nawet wyleczyć, ale nie można mu zapobiec skoro już jest.

śniadanie za zeta zakończone koncertem Natalii Nykiel

Ewę i Łukasza poznaliśmy w kolumbusie (Columbus Bistro&Cafe Śródmieście w Szczecinie), który gromadzi szczecińskich głodomorów i łowców promocji w dni powszednie od ósmej do jedenastej oraz w weekendy od dziewiątej do dwunastej. Może wydawać się wam to dziwne, ale naprawdę można jeszcze poznać ludzi w realu, i się z nimi zakolegować (pamiętacie w ogóle to słowo?). I tak oto podczas czwartkowego śniadania, kiedy sobie tak rozmawialiśmy jak zwykle o … wszystkim – Ewa zaprosiła nas na koncert Natalii Nykiel, wieczorem, o 20:00. Więc skorzystaliśmy. 

szafa to miejsce na ubrania, a nie na ciebie

Nie wiem czy jestem w stanie zliczyć, ile razy w życiu bawiłem się w chowanego. Wydawać by się mogło, że największą atrakcją było ukrycie się – i pozostanie niewidocznym do samego końca. Jednak przyznajcie ile razy siedząc cicho w ukryciu, mieliście taki moment, że chcieliście krzyknąć: „jestem tutaj!” tylko po to by zostać odkrytym i dołączyć do reszty. Ja naprawdę często. Wszak największą atrakcją tej zabawy nie było siedzenie w szafie, tylko zabawa w większym gronie. Przecież człowiek to zwierzę stadne. 

Jak uczynić swój lajfstajl normalnym i ciekawym dla zwykłego człowieka?

Czyli taki post dla ofiar losu, które na przykład spędzają czas w zupełnie przeciętnym domu z białą ścianą i plastikowym, jasnoszarym panelem na podłodze, piją kawę z kubka z pepko i to z najmniej instafriedly kolekcji, są ubrane w leginsy, które kupiły żeby pakować na pakerni, a tymczasem zamiast pakować bicka, pakują ciastka z biedronki do gęby siedząc w tych sportowych leginsach przed kompem i czytając artykuły o motywacji i superefektywnym planowaniu.