Jak uczynić swój lajfstajl normalnym i ciekawym dla zwykłego człowieka?

Czyli taki post dla ofiar losu, które na przykład spędzają czas w zupełnie przeciętnym domu z białą ścianą i plastikowym, jasnoszarym panelem na podłodze, piją kawę z kubka z pepko i to z najmniej instafriedly kolekcji, są ubrane w leginsy, które kupiły żeby pakować na pakerni, a tymczasem zamiast pakować bicka, pakują ciastka z biedronki do gęby siedząc w tych sportowych leginsach przed kompem i czytając artykuły o motywacji i superefektywnym planowaniu.

I taka osoba zapytana przez inną osobę jakie jest jej hobby odpowiada, że kolekcjonowanie bylin i naprawianie zegarków, na co ta osoba pytająca odpowiada: AHA. I nawet gdyby chciała nawiązać dalszą gadkę, to nie wie o co zapytać, bo jedyne pytania jakie przychodzą jej do głowy to “co to jest bylina i na co to komu” oraz “czy zerknąłbyś na mojego i-watcha, bo trochę laguje”,

I wcale nie zmierzam do tego, że nie warto mieć niepopularnego hobby, tylko że warto byłoby mieć może jakąś ogólnoludzką podstawę, typu film, pizza albo jakaś znana osoba z insta, np. katarzyna nosowska. Albo obecność na koncercie szakiry, albo obecność na greckiej plaży w minione wakacje. Albo chociaż ulubiona kawiarnia w mieście, macie ulubioną kawiarnię? Ja nawet tego nie mam, nie mam ani grecji, ani szakiry, ani pizzy na talerzu.

Chociaż ten post wcale nie jest o mnie i to nie ja jestem osobą z pierwszego i drugiego ani nawet trzeciego akapitu i ciągle mi się wydaje, że się rozwijam, ale z tego co zauważyłam, rozwijam tylko swoje dziwactwa, czyniąc je coraz bardziej dziwacznymi, a teraz czas wrócić do zwykłych rzeczy polecanych przez zwykłych ludzi, do takich rzeczy, o których można odbyć zwykłą rozmowę.

To jest dokładnie tak samo jak z fotkami – robię zdjęcia, obróbka mi idzie coraz lepiej, dokupuję kolejne filtry na vsco, ale nadal nie wiem jakie są najbardziej korzystne parametry ustawienia obiektywu, omg, stworzyłam zlepek fotograficznych słów, a nawet nie wiem, czy jedno pasuje do drugiego i czy trzecie nie wyklucza czwartego. No w każdym razie chodzi o to, że brnę coraz dalej, nadal nie rozumiejąc podstaw zarówno fotografii, jak i życia towarzyskiego.

Więc co jest sednem tej sprawy?

Że postanowiłam nadrobić zaległości. Zobaczyć jak to jest iść do kina, sprawdzić jak się gotuje jakąś potrawę, przeczytać jakąś zwykłą książkę, zrobić sobie fryzurę i kupić lakier do paznokci. I planuję rozwój właśnie w tych pięciu zwyczajnych, popularnych, można powiedzieć że podstawowych tematach:

  • jedzenie i gotowanie
  • ładne wyglądanie
  • chodzenie na miasto i do innych miast
  • filmy, książki i piosenki
  • identyfikacja znanych osób, nie tylko wizualna

To spowoduje, że będę dobra nie tylko w byciu werą, ale też zwykłą osobą, którą może spotkasz na jakimś spotkaniu i gdy zapytasz na czym byłam ostatnio w kinie, to się nie dowiesz, że w 1998 na pokahontas i dzięki temu nie zrobisz miny pt. WTF, tylko bardzo zaciekawioną minę i pomyślisz: O, ta wera to jednak ma fajny lajfstajl, podobny do mojego, czyli do lajfstajlu normalnego człowieka. Tak to widzę.

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *