2 żony, 2 mężów – skoro nie w Polsce – to może w Republice Federalnej Niemiec?

Tak blisko, a jednocześnie tak daleko! Zaledwie 30 km od centrum Szczecina, jednego z największych polskich miast, w małej mieścinie na terytorium Republiki Federalnej Niemiec wzięliśmy ślub. Bo w Polsce nie można!! Tak blisko na mapie, a jednak mentalnie naprawdę daleko. Lata świetlne zdaje się.
Zadajecie nam dużo pytań: co, jak, kiedy i za ile? Przyszedł czas by odpowiedzieć na wszystkie te pytania, tym samym dając wam „przewodnik”: jak wziąć ślub cywilny w RFN, nie będąc Niemcem.

baran z ascendentem we lwie – czyli jak wybrać idealnego ezo-przewodnika?

„niestety, wie pan – on już taki jest, skorpiony z ascendentem w pannie tak mają!” – powiedziała stanowczo – „serio? ale, że chce mi pani powiedzieć, że człowiek nie może pracować nad sobą i się nie zmieni, bo jest skorpionem z jakimś tam czymś w pannie?” W ogóle co to ma być? I że jak… jestem skazany na współpracę z debilem, z którym nie da się rozmawiać, tylko dlatego, że urodził się 29 października o godzinie takiej a takiej?

Obiecałem, że podpowiem wam, czym kierować się w wyborze osoby, do współpracy ezoterycznej. Bo wierzcie mi wróżka, wróżce nie równa. Ale dzięki moim prostym radom, znajdziecie dla siebie idealnego ezo-przewodnika!

jak nie mieć raka? Obejrzyj go na usg

Czy wam się nie wydaje, że ta cała październikowa akcja z różową wstążką to jest musztarda po obiedzie? Czy wam się nie wydaje, że wykrycie raka, nawet wczesne, to już nie jest coś co można nazwać profilaktyką? Przecież w ten sposób nie dasz rady mu zapobiec, bo już go masz, możesz jedynie poprzez wczesne wykrycie zapobiec śmierci na jakiś czas, ale nie rakowi tej. Można zapobiec jego rozwojowi, można go nawet wyleczyć, ale nie można mu zapobiec skoro już jest.

szafa to miejsce na ubrania, a nie na ciebie

Nie wiem czy jestem w stanie zliczyć, ile razy w życiu bawiłem się w chowanego. Wydawać by się mogło, że największą atrakcją było ukrycie się – i pozostanie niewidocznym do samego końca. Jednak przyznajcie ile razy siedząc cicho w ukryciu, mieliście taki moment, że chcieliście krzyknąć: „jestem tutaj!” tylko po to by zostać odkrytym i dołączyć do reszty. Ja naprawdę często. Wszak największą atrakcją tej zabawy nie było siedzenie w szafie, tylko zabawa w większym gronie. Przecież człowiek to zwierzę stadne.