“obsesja piękna” renee engeln – oceniaj wszystko, tylko nie mój wygląd, pliz


Przeczytałam tę książkę dwa tygodnie temu i od tamtej pory zbieram się, żeby coś o niej napisać, dlaczego tak długo? Bo wątków, którym chciałam się bliżej przyjrzeć jest tam wuchta, jednak nie jest to wcale skutkiem tego, że książka jest tak bardzo złożona, bogata, tryskająca bystrymi puentami, czy błyskotliwymi wnioskami, powodem jest raczej jej nawet nie płytkość, lecz zupełna płaskość. Tylko oś iks i igrek, zero zetów.
 

ostatni dzień pracy i brak listopada

Kiedyś to było tak, że człowiek – ogrodnik miał pracę wiosną, czyli wuchtę ogrodów do założenia, gdyż klienci dzwonili już od lutego i się awanturowali: pani wero, mój ogród jest najważniejszy, proszę zacząć od mojego, inne niech pani zostawi na czerwiec, bo ja chcę mieć założony wiosną, bo wiosna to taki ogrodniczy czas pełen ogrodniczej atmosfery oraz świeżych kwiatów.