“obsesja piękna” renee engeln – oceniaj wszystko, tylko nie mój wygląd, pliz


Przeczytałam tę książkę dwa tygodnie temu i od tamtej pory zbieram się, żeby coś o niej napisać, dlaczego tak długo? Bo wątków, którym chciałam się bliżej przyjrzeć jest tam wuchta, jednak nie jest to wcale skutkiem tego, że książka jest tak bardzo złożona, bogata, tryskająca bystrymi puentami, czy błyskotliwymi wnioskami, powodem jest raczej jej nawet nie płytkość, lecz zupełna płaskość. Tylko oś iks i igrek, zero zetów.